Każdy w swoim życiu ma taki okres, że odechciewa mu się wszystkiego nie ważne czym by to nie było. Dochodzi do życiowego zakrętu, po którego pokonaniu postrzega świat zupełnie inaczej niż robił to wcześniej. Ludzie się zmieniają całe życie, raz ta zmiana wychodzi na dobre, a innym razem wręcz przeciwnie, ale czy na pewno? Nie dziwmy, się że ktoś nie zachowuje się tak jak chcemy, w końcu to są nasze oczekiwania względem tej osoby, a nie jej własne. Pewne sytuacje powodują, że patrzymy na świat zupełnie inaczej i już nie da się tego cofnąć, nie da się postrzegać świata tak jak robiliśmy to wcześniej, nie ważne jak bardzo byśmy tego pragnęli.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marzenia. Pokaż wszystkie posty
Otwarcie sklepu MAXI-ZOO
Od czwartku 6 kwietnia do niedzieli 9 kwietnia było wielkie otwarcie sklepu MAXI ZOO w moim mieście; jako iż takie "uroczyste" otwarcia często się nie zdarzają od razu wiedziałam, że któregoś dnia na pewno się tam pojawię. Podczas tych 4 dni obowiązywała zniżka 20% na wszystko, do tego rozdawane były papierowe torebki, które można było napełnić smakołykami na wagę i sobie wziąć, nie ważne czy były to smakołyki psie, królicze czy ptasie. Ja zaopatrzyłam się w jedną torebkę dla psów i jedną torebkę suszków dla królików. Przed sklepem stał dość spory namiot w którym swoje miejsce miały panie z atrakcjami dla dzieci (rysowanie(przez dzieci), malowanie twarzy), "moje" schroniskowe i stolik dla behawiorysty a właściwie behawiorystki :P
Bye Bye 2016!
Jak wiadomo wszem i wobec rok 2016 zbliża się wielkimi krokami ku końcowi, więc przydałoby się jakieś podsumowanie tego roku.
Jesienne nowości!
No dobra trochę powiało nudą... a w sumie to nie powiało niczym. Nastała cisza z różnych powodów, ale myślę że już będzie w miarę systematycznie i będzie to coś innego niż haul zakupowy, chociaż to drugie to mogę zagwarantować, na razie stop z wydawaniem kasy! No dobra od jutra bo dziś idę jeszcze do kina :P Krótko i zwięźle!
1 - śliczna kurteczka z Auchan za jedyne 15 zł, ciepła ma jeszcze kaptur którego brakuje na zdjęciu; zapinana na rzepy, można ją ściągnąć u dołu (na zdjęciu jest akurat ściągnięta). Idealna na zimniejsze deszczowe dni, a zapomniałabym od środka jest ocieplana.
2 - buciki, kaloszki niebie granatowe zapinane na rzep, nie ma co dużo mówić czeka nas przyzwyczajanie do nich, za grosze z aliexpress.
3 - w końcu ją mamy i mimo moich obaw dobrze sobie radzi Funy lubi się nią bawić, nie jest u niego na pierwszym miejscu bo nie ma piszczałki ale zdecydowanie zajmuje wysokie miejsce
4 - a na koniec moje wymarzone juliusy, kocham najlepsze szelki jakie posiadamy, co prawda mam je od przedwczoraj ale jak mogą mi się nie podobać skoro były moim marzeniem? a właśnie świecą w ciemności :D
moje (prawie) TOP 5
W końcu się udało, u wielu już to było a ja zapraszam do siebie na post o tym jaki pies mógłby ze mną zamieszkać, za co cenie daną rasę i które rasy uważam za ładne(to też jest ważne, ale nie najważniejsze!)! No i wiem trochę przekroczyłam 5 bo jest u mnie aż 9 ras ale nie potrafię żadnej odrzucić, a nawet mogłabym z dwie/trzy dodać, nie ma tu chociażby yorków... którego przedstawiciela na pewno będę jeszcze miała. Zapraszam do czytania!
Wyzwanie tygodniowe #2
No i stało się drugi raz bierzemy udział w tym wyzwaniu, ostatecznie się zdecydowałam i uznałam, że nie ma co dłużej czekać, tak oto powstała ta wcale nie tak skromna lista:
>dostawanie do nogi-ostatnio tak z braku laku pomyślałam, że zobaczymy jak działa i jest ekstra jednak chce to jeszcze dopracować bo jeszcze nie zawsze się czysto dostawia tak więc znalazło się to na naszej liście
>standardowo ćwiczyć stare komend i sztuczki
>przypomnieć "ziemia" (hop dookoła nad rękami) - było już dobrze, a teraz trochę się popsuło
>nosek - target ręki nosem (ćwiczyć)
>ewentualnie możemy zacząć "czołgaj się"
>chciałabym przećwiczyć "trzymaj'' - nie możemy tego ogarnąć
Dość dużo tego wyszło ale kto wie może uda nam się wszystko zrobić? Mamy czas od jutra 26.03 do 2.03. Trzymajcie za nas kciuki. A na koniec taki oto Funy:
>dostawanie do nogi-ostatnio tak z braku laku pomyślałam, że zobaczymy jak działa i jest ekstra jednak chce to jeszcze dopracować bo jeszcze nie zawsze się czysto dostawia tak więc znalazło się to na naszej liście
>standardowo ćwiczyć stare komend i sztuczki
>przypomnieć "ziemia" (hop dookoła nad rękami) - było już dobrze, a teraz trochę się popsuło
>nosek - target ręki nosem (ćwiczyć)
>ewentualnie możemy zacząć "czołgaj się"
>chciałabym przećwiczyć "trzymaj'' - nie możemy tego ogarnąć
Dość dużo tego wyszło ale kto wie może uda nam się wszystko zrobić? Mamy czas od jutra 26.03 do 2.03. Trzymajcie za nas kciuki. A na koniec taki oto Funy:
No i muszą być...
...postanowienia noworoczne!!! No bo jak to zacząć nowy rok bez postanowień? No właśnie... dlatego przedstawiam wam naszą listę postanowień:
-weźmiemy udział w wydarzeniu "w 2016 nauczę swojego psa 50 sztuczek" (ale zobaczymy co z tego wyjdzie)
-oczywiście będziemy ćwiczyć stare sztuczki
-chcę wyćwiczyć perfekcyjne przywoływanie w każdym momencie
-dalej będziemy się zajmować Funego stosunkiem do innych psów (nie musi ich wszystkich kochać ale też nie musi się na wszystkie rzucać, jak nie chcę wchodzić z nimi w bliższe kontakty to niech je ignoruje)
-chcę wyćwiczyć perfekcyjne przywoływanie w każdym momencie
-dalej będziemy się zajmować Funego stosunkiem do innych psów (nie musi ich wszystkich kochać ale też nie musi się na wszystkie rzucać, jak nie chcę wchodzić z nimi w bliższe kontakty to niech je ignoruje)
-zaczniemy się OBIjać
-przeczytam 52 książki
-będę jeszcze więcej czasu poświęcać psu
-w cieplejszym okresie będziemy rolkować, spacerować i mam w zamiarze zacząć biegać
-chcę kupić Funemu dysk sensoryczny
-chcę kupić Funemu dysk sensoryczny
Do tego mam jeszcze kilka marzeń, których wam nie zdradzę bo nie są zależne ode mnie, a chcę żeby się spełniły, jeżeli się spełnią to na koniec roku wam powiem co nimi było także cierpliwości.
Ja zaczynam ten nowy rok z mocnym nastawieniem a ty?
W NOWYM ROKU MASZ NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ!
"Cie-szmy się z małych rze-czy, bo wzór na szczę-ście w nich zapisa-ny jest"
Dzisiaj emocjonalnie przeszłam ze skrajności w skrajność. Będąc rano na spacerze z pieskiem mogłam sobie pozwolić (zaspałam, byłam spuźniona na pierwszą lekcje a nie chciałam pędzić na łeb na szyje, nie pod koniec semestru gdzie dobrze jak będzie 5 osób w klasie, te dwa dni jeszcze chodziłam bo miałam iść do pani o oceny, a jutro jedziemy zawieźć rzeczy do schroniska i potem bye, bye szkoło do 25.06 bo ostatni dzwonek) go puścić, a właściwie to wzięłam go z domu bez smyczy i szelek (ostatnio tak spacerujemy), co prawda wychodząc z klatki widziałam jak pani idzie z psem, ale poszła za blok to myślałam, że idzie do domu (tam właśnie mieszka). Nie chciało mi się wracać po smycz, szelki więc go po prostu wzięłam i wyszłam. Na naszej drodze nie spotkaliśmy żadnego psa do momentu aż pies nagle przeleciał mi pomiędzy dwoma stojącymi obok siebie autami <w ogóle się nie zorjentowałam ;P>; nagle usłyszałam jakiś dźwięk wydany przez tą panią, odwróciłam się i zobaczyłam tylko kawałek psa który śmignął za auto. Pierwsze co, krzyknęłam "Funy! NIE!!", "STÓJ!!", "ZOSTAW!!". Mając w głowie czarne myśli "O Boże już nie mam psa", "Jezus on nie ma szans w starciu z tak wielkim psem", a kiedy tamten pies jeszcze warknął to "już zdecydowanie mam po psie". Jednak kiedy już wyszłam z za aut żeby zobaczyć jak ma się sytuacja moim oczom ukazał się piękny widok, mój kochany piesek był tak spokojny i bez agresji przy innym (nieznanym) psie, że zaniemówiłam a mój cały stres, zdenerwowanie zniknęły w sekunde; dosłownie. Z poziomu stres 9/10 przeszłam na chill-out 10/10. Jak już zobaczyłam że Funy tylko wąchał sobie z pewnego dystansu tego pieska tak mi się przyjemnie zrobiło.
Jest to tak wielkie osiągnięcie, tak wielki że nie umiem opisać tego słowami, tego jaka jestem dumnaz jego z naszych postępów. Jakiś czas temu nie pomyślałabym, że to będzie kiedykolwiek możliwe, a gdyby mi ktoś taki scenariusz przedstawił to powiedziałabym, że było by ekstra ale nie jestem pewna czy uwieżyłabym mu; rok temu napewno nie, ale kilka miesięcy wstecz to może... Jestem pewna, że dzisiejszy spacer zmieni naszą sytuacje już na zawsze, na pewno do psów, których nienawidzi nie przekona się od razu albo nieprzestanie je atakować tak hop siup, ale te bardziej neutralne to zobaczymy, ale pewnie już nie będzie ataku na nie. Ostatnio kiedy mijaliśmy się z psem to z dwóch opcji: atak, ucieczka wybrał to drugie, 1,5 roku temu wybrał by to pierwsze. Widać postępy jakie poczyniliśmy (w każdym bądź razie ja je widzę), są ogromne, ale też ile nam to zajęło. Myśle że na taki problem jest to stosunkowo krótko zwłaszcza, że poczyniliśmy je sami. Dużo zależało też od moich emocji, kiedy tylko przestałam się stresować na widok psów można było zobaczyć małe zmiany, pierwszy pies obok którego Funy przeszedł nie rzucając się tylko warcząc na niego, pierwsza (krótka) styczność Funego z innym psem gdzie się powąchali i odeszli bez spiny. Były to ogólnie takie małe szczególiki, ciężkie do zobaczenia, a ostatecznie przełożyły się na coś tak wspaniałego.
Jest to tak wielkie osiągnięcie, tak wielki że nie umiem opisać tego słowami, tego jaka jestem dumna
Sen marzenie i zaskoczenie!
Pies biegający luzem, bawiący się z dużą zgrają psów??? Oj tak jest to moje wielkie marzenie odkąd dowiedziałam, się że będę mieć psa zawsze marzyłam jak to on nie będzie się ze wszystkimi psami bawił, kolegował a tu co?? dupa... za przeproszeniem on postanowił zrobić mi na przekór i co? być małym terrorystom, straszyć praktycznie każdego napotkanego psa i za żadne skarby nie będzie próbował się z żadnym nowym psem zaprzyjaźnić bo przecież trzech/czterech przyjaciół mu wystarczy do szczęścia + może dwa które ma głęboko ... (no wiecie tam pod ogonem) a resztę trzeba unicestwić, zagryźć ale za żadne skarby nie nawiązywać z nimi żadnych bliższych kontaktów.
| Haha... taka moja cipka ;) |
Kniec ferii ;(
No i stało się 2 tygodnie sielanki właśnie się kończą, znowu zacznie się wczesne wstawanie i szkoła (chlip, chlip). To takie dołujące, no ale co się będziemy martwić zawsze można powspominać (jakby było co) i czekać na następne dłuższe wolne.
Ferie.
TAK!! Zaczęły nam się ferie i mam zamiar trochę je wykorzystać jednak wyjeżdżam
podczas ferii i jeden wyjazd jest z Funym drugi bez, a gdzie to dowiecie się za
dwa tygodnie jak skończą się ferie.
Ogarniamy świadomość zadu, sztuczkę trzymaj, zaczęliśmy slalom między nogami i ósemkę (no dobra tu lekko oszukuję ósemkę zaczęliśmy już dawno). Funy już fajnie ogarnia dupkę
podczas ferii i jeden wyjazd jest z Funym drugi bez, a gdzie to dowiecie się za
dwa tygodnie jak skończą się ferie.
| Naprawdę chciałabym już nowe zdjęcia ale bateria mi się w aparacie rozładowała i nie mam okazji jej naładować. |
i przenieśliśmy się z pudełka na ścianę, a nie było to łatwe i w pewnym momencie (w czwartek)
miałam lekkie załamanie bo jak pudełko było to robił, a jak je zabierałam to nie chciał, ale
dziś już ładnie zarzucał dupkę na ścianę. Trzymaj tak jak już pisałam wcześniej jest ok, psiak
coraz dłużej trzyma ołówek w paszczy i zbliżenie ręki nie oznacza puszczenia. Slalom między nogami już jako tako wychodzi ale nadal muszę nakierowywać go ręką, ósemka już jest spoko tylko niekiedy muszę mu jeszcze pokazać ręką ale sporadycznie. W ferie będziemy nad tym pracować i nie będziemy zaczynać nic nowego (chyba że módl się bo musimy je dopracować, zobaczymy).
coraz dłużej trzyma ołówek w paszczy i zbliżenie ręki nie oznacza puszczenia. Slalom między nogami już jako tako wychodzi ale nadal muszę nakierowywać go ręką, ósemka już jest spoko tylko niekiedy muszę mu jeszcze pokazać ręką ale sporadycznie. W ferie będziemy nad tym pracować i nie będziemy zaczynać nic nowego (chyba że módl się bo musimy je dopracować, zobaczymy).
Good news!
Oj dobre i dające mi wiele szczęścia i wiary! Dzisiaj Funy znowu dał mi do
zrozumienia, że jest nadzieja, że może być tak jak sobie to wymarzyłam.
Gdy wróciliśmy z wieczornego spacerku okazało, się że tata zapomniał wziąć kilku
rzeczy z auta i poprosił mnie żebym po nie zeszła, a jako że zazwyczaj (yyyy... chwila,
chwila... zawsze tak zawsze) jak idę tylko do auta po jakąś rzecz to biorę Funego
bez smyczy ze sobą, a co mam iść sama, przy najmniej się załatwi (ale nie jest ono zaliczane
do dziennego za potrzebowania na spacer i psiak zalicza minimalnie 3 spacery).
Do auta zawsze chodzę z psem bez smyczy trochę przez mojego lenia, a trochę przez to
bo ufam mu że mi nie ucieknie. Jeszcze nigdy mi takiej niespodzianki nie zrobił.
I tutaj dwa zaskoczenia jedno większe, drugie mniejsze ale oba mnie cieszą.
Pierwsze i zarazem to większe zaskoczenie to, to że pierwszy raz spotkałam się z
właścicielem psa, który bierze swojego psa na widok biegnącego w jej stronę warczącego
psa (nawet jeśli jest to york). Powiem szczerze wyglądało to komicznie jak Funy leciał na
westa, który jest dwa razy taki jak on, a babka bierze tamtego na ręce (he he). Nie ale teraz na
poważnie bardzo podobała mi się taka postawa, bo zareagowała, wzięła swojego psa na
ręce a nie jak większość tylko się patrzy i nic (zero reakcji). A chcę podkreślić że to
był west, rasa której Funy nie lubi wręcz nie znosi a tu proszę "nie ma rzeczy niemożliwych"
Drugie, tak to mniejsze bo się spodziewałam tej reakcji, to to że na moje wołanie "Stój"
psiak stanął i nawet zmienił swoje nastawienia z bojowego na tolerancyjne, mógł spokojnie
pieszo wrócić do domu nie musiałam go na rękach nieść o.O. Jest to wielki progres i w sumie
przełom bo jest to trzecia tak sytuacja kiedy zareagował na komendę i przestał atakować psa.
Za pierwszym razem byłam tak zszokowana i nie wiedziałam o co chodzi, że zapomniałam go
pochwalić, za to że się zatrzymał. Za drugim razem pochwała już była (he he już se pańcia nie
zapomniała) myślałam, że to przez przypadek było, że pies tak jakoś po prostu nie wiedząc co
robi staje no ale 3 razy to nie przypadek. Zauważyłam też że większa agresja pojawia się
gdy pies jest na smyczy chociaż nie wiem czy mogę tak powiedzieć bo przy obcych psach
nie zdarza nam się truchtać luzem, no ale te 3 razy mówią same za siebie.
W każdym bądź razie, tak na wszelki wypadek trzymajcie kciuki żeby nam się udało.
Oj no wiem, że stare zdjęcia ale nie mam nowych i trzeba się pocieszyć tymi.
Mam nadzieje, że mi wybaczycie :]
Podsumowanie 2014-go i postanowienia na 2015-ty
No tak, ten rok był zdecydowanie lepszy od 2013!
Lepiej się z Funym dogadujemy i współżyjemy, nie możemy
też już aż tak bardzo narzekać na agresje, co prawda jeszcze nie
jest idealnie ale jest o wiele lepiej niż było jak zaczynaliśmy ten rok.
W sumie jak się teraz nad tym zastanawiam to jakoś tak szybko on minął.
Zrobiliśmy postępy w komendach, sztuczkach i oczywiście naszych relacjach.
Z podsumowania to chyba tyle, nie będę się rozpisywać dokładnie
miesiącami tylko tak dość ogólnie kilka zdań zarzucilam,
bo powiem szczerze nie pamiętam wszystkiego dokładnie.
Co planujemy w 2015:
-zostawanie w różnych pozyciach
-dopracować przywoływanie
-świadomość zadu
-trzymanie różnych rzeczy w pysku, dostawanie, chodzenie na kontakcie
-kupowanie mniej akcesoriów, zabawek (w końcu oszczędzam!)
-skupienie na mnie ibezwarunkowe szybkie wykonywanie poleceń
-frisbee (jak narazie pozostawia wiele do życzenia)
-opanowanie zachowania Funego podczas kąpieli i czesania
-pozbycie się całkowicie agresji w stosunku do innych psów
-ćwiczyć systematycznie (także w rozproszeniach)
-zostać wolątariuszką (wkońcu)
No i to chyba tyle, głównie sztuczki i komendy ale wielkie rzeczy składają
się z małych. Wam (i sobie też) życzymy aby rok 2015 był lepszy
niż 2014 i żebyście spełnili wszystkie swoje postanowienia.
Lepiej się z Funym dogadujemy i współżyjemy, nie możemy
też już aż tak bardzo narzekać na agresje, co prawda jeszcze nie
jest idealnie ale jest o wiele lepiej niż było jak zaczynaliśmy ten rok.
W sumie jak się teraz nad tym zastanawiam to jakoś tak szybko on minął.
Zrobiliśmy postępy w komendach, sztuczkach i oczywiście naszych relacjach.
Z podsumowania to chyba tyle, nie będę się rozpisywać dokładnie
miesiącami tylko tak dość ogólnie kilka zdań zarzucilam,
bo powiem szczerze nie pamiętam wszystkiego dokładnie.
-zostawanie w różnych pozyciach
-dopracować przywoływanie
-świadomość zadu
-trzymanie różnych rzeczy w pysku, dostawanie, chodzenie na kontakcie
-kupowanie mniej akcesoriów, zabawek (w końcu oszczędzam!)
-skupienie na mnie i
-frisbee (jak narazie pozostawia wiele do życzenia)
-opanowanie zachowania Funego podczas kąpieli i czesania
-pozbycie się całkowicie agresji w stosunku do innych psów
-ćwiczyć systematycznie (także w rozproszeniach)
-zostać wolątariuszką (wkońcu)
No i to chyba tyle, głównie sztuczki i komendy ale wielkie rzeczy składają
się z małych. Wam (i sobie też) życzymy aby rok 2015 był lepszy
niż 2014 i żebyście spełnili wszystkie swoje postanowienia.
Noworoczne postanowienia i marzenia.
A więc jako jedno z ważniejszych noworocznych postanowień mogę uznać
to iż tego roku chce się skupić na resocjalizacji i doskonaleniu tego co zawaliłam przez ponad
2 lata. Chcę zobaczyć co go prowokuje co nakręca, a co uspokaja,
bo prawde mówiąc chcę poznać mojego psa w 100 procentach (jak narazie mało go znam).
W tym roku będziemy także dopracowywać stare komendy ale też uczyć się nowych.
Będziemy pracować nad agresją wobec innych psów i nad tym aby nie
chciał zabić świnki z którą mieszka. I nad czesaniem.
chciał zabić świnki z którą mieszka. I nad czesaniem.
Jak narazie uczymy się dość podstawowej komendy "noga" i jak na razie małemu dobrze to wychodzi.
Staram się określić jasne zasady i ograniczenia. Wiem, że popełniłam wiele błędów
ale teraz musze je naprawić żeby mieć zrównoważonego i uleglego psa.
A nie rozwydżonego małego yorka który na wszystko szczeka i nikomu nie daje się wziąć na ręce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)