A jakoś leci. Powiem więcej, bardzo dobrze leci. Zaczęliśmy ćwiczyć na dwóch dyskach bo piłek nie chciało mi się na razie wyciągać (planuje to w tym tygodniu zmienić), uczymy się wchodzenia na przedmioty i powiem Wam że nosz kurczę dumna jestem z dzieciny :D Młody już bardzo ładnie wchodzi/wskakuje na przedmioty i w sumie skromnie mogę powiedzieć, że chyba to mamy, do tego kontynuujemy naukę chodzenia na przednich łapach, i też jest dobrze. Funy potrafi już utrzymać zadek w górze przez kilka sekund i przemy dalej do przodu (daje nam czas do maja) nie poddajemy się.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuczki. Pokaż wszystkie posty
Wyzwanie tygodniowe #2
No i stało się drugi raz bierzemy udział w tym wyzwaniu, ostatecznie się zdecydowałam i uznałam, że nie ma co dłużej czekać, tak oto powstała ta wcale nie tak skromna lista:
>dostawanie do nogi-ostatnio tak z braku laku pomyślałam, że zobaczymy jak działa i jest ekstra jednak chce to jeszcze dopracować bo jeszcze nie zawsze się czysto dostawia tak więc znalazło się to na naszej liście
>standardowo ćwiczyć stare komend i sztuczki
>przypomnieć "ziemia" (hop dookoła nad rękami) - było już dobrze, a teraz trochę się popsuło
>nosek - target ręki nosem (ćwiczyć)
>ewentualnie możemy zacząć "czołgaj się"
>chciałabym przećwiczyć "trzymaj'' - nie możemy tego ogarnąć
Dość dużo tego wyszło ale kto wie może uda nam się wszystko zrobić? Mamy czas od jutra 26.03 do 2.03. Trzymajcie za nas kciuki. A na koniec taki oto Funy:
>dostawanie do nogi-ostatnio tak z braku laku pomyślałam, że zobaczymy jak działa i jest ekstra jednak chce to jeszcze dopracować bo jeszcze nie zawsze się czysto dostawia tak więc znalazło się to na naszej liście
>standardowo ćwiczyć stare komend i sztuczki
>przypomnieć "ziemia" (hop dookoła nad rękami) - było już dobrze, a teraz trochę się popsuło
>nosek - target ręki nosem (ćwiczyć)
>ewentualnie możemy zacząć "czołgaj się"
>chciałabym przećwiczyć "trzymaj'' - nie możemy tego ogarnąć
Dość dużo tego wyszło ale kto wie może uda nam się wszystko zrobić? Mamy czas od jutra 26.03 do 2.03. Trzymajcie za nas kciuki. A na koniec taki oto Funy:
Wyzwanie tygodniowe-podsumowanie tygodnia!
Na pewno nie jest to nasze pierwsze i ostatnie podejście do wyzwania tygodniowego i będzie ich więcej bo jest krótkie i można wiele zrobić bo nie zakłada się wielu celów tylko kilka. Dla mnie okres tygodnia jest idealny i bardzo mnie motywuje bo czuje presje czasu.
1.12.2015 WTOREK
1.12.2015 WTOREK
Wymyślenie wyzwania. Ćwiczyliśmy nie całe 10 minut: stare sztuczki (siad, waruj, turlaj się, tył, gałązka, zostań, przynieś, daj łapę, łapa, piona, nosek) i zaczęliśmy się uczyć: cross, "chwyć" lekkie chwytanie ręki (Funy sam to zaproponował i jak można tego nie wykorzystać?) i hop nad rękami (na początek uczyłam go skakać nad jedną ręką i żeby już robił kółeczka dookoła mnie ale tylko z hop przez jedną rękę, oczywiście na początku mieliśmy problem bo Funy zamiast przeskakiwać ręki chciał robić vaulty więc kończyło się na mojej twarzy, siedziałam w takiej pozycji że nie mógł się odbić od boku przez co wskakiwał mi w twarz więc na początek musiałam go naprowadzać ręką i po chwili dałam ją za plecy i już ogarną że nie skacze mi się w twarz)
2.12.2015 ŚRODA
Ćwiczyliśmy stare komendy (siad, waruj, turlaj się, zdechł pies, daj łape, łapa, piona, nosek, poproś, tył, gałązka, cofaj, z 2 razy przynieś) i kontynuowaliśmy naukę: hop dookoła mnie (chyba będzie się to nazywać "ziemia") wychodzi nam to całkiem całkiem, po chwili dodałam drugą ręke i też nam wychodzi, do tego doszła nam nagroda którą miał koło siebie i miał ją zjeść dopiero po wykonaniu zadania, a nie rzucić się na nią i znowu mnie nie zawiódł co prawda zdarzało się że od razu chciał zjeść nagrodę (btw. raz mu się udało) ale ogarnął że nie tędy droga. Podsumowując hop nad rękami wychodzi nam całkiem nieźle. oprócz tego kilka razy zrobiliśmy chwyć z różnych stron i nam wychodzi jednak odłożę to na później czyli po niedzieli bo to jest dość proste. No i dalej uczyliśmy cross i już nie mam takich wątpliwości co do metody. Muszę Funego tylko ogarnąć że ma tylko łapą ruszać a ni całą sobą bo po kilku powtórzeniach, z psa który leżał prostopadle do mnie robi się pies leżący równolegle...
3.12.2015 CZWARTEK
Powtórzyliśmy kilka razy stare których się już naumieliśmy i zaskoczyło mnie "cofaj", bo myślałam że Funy go tak dobrze nie umie, a tu proszę. Oprócz tego ćwiczyliśmy "ziemia", "chwyć" i "cross". Niestety nie pamiętam nic dokładnie bo nigdzie sobie tego nie zapisałam i nie pamiętam, więc musicie mi wybaczyć, że się tak "rozpisałam".
4.12.2015 PIĄTEK
Zrobiliśmy sobie wolne. Nic nie robiliśmy.
7.12.2015 PONIEDZIAŁEK
Powtórzyliśmy kilka razy stare których się już naumieliśmy i zaskoczyło mnie "cofaj", bo myślałam że Funy go tak dobrze nie umie, a tu proszę. Oprócz tego ćwiczyliśmy "ziemia" na raz i dwa (tzn. dwa razy mnie okrążał i dopiero nagroda). Całe ćwiczenie wygląda już ładnie, ale wymaga jeszcze dopracowania. Ćwiczyliśmy "cross" i już coraz częściej wystarczy, że pokaże tylko palcem, bez naprowadzania także fajnie, że w ogóle coś z tego wyszło z początkowym nastawieniem. No i jeszcze kilka razy powtórzyliśmy "chwyć".
8.12.2015 WTOREK
Jako że Funy jak kładliśmy się wieczorem spać zwymiotował postanowiłam nic nie robić, żeby doszedł do siebie.
9.12.2015 ŚRODA
Nic nie robiliśmy, nie wiem samo tak jakoś wyszło, właściwie nie wiem czemu.
10.12.2015 CZWARTEK
Ćwiczyliśmy na zabawkę "ziemia" i na początku fajnie szło a potem Funy się zbuntował i nie chciał skakać oprócz tego na nagrodę słowną/pieszczoty zrobił siad, daj łapę, łapa, piona i nosek i trzymaj, nosz szok Funy nie robił nigdy nic tak po prostu bo mu się nie opłacało, a tu proszę jakie miłe zaskoczenie.
11.12.2015 PIĄTEK
Dzisiaj postawiłam na odkłaczanie bo trochę mi pies zarósł ale nie znaczy to że nic nie robiliśmy. Ćwiczyliśmy ziemie, która nam już ładnie wychodzi na smaki to już w ogóle cud-miód, Uczyliśmy się hop przez obręcz z rąk i no i tak z rąk Funy musi się nauczyć skakać od dwóch stron a nie od jednej, potem ogarnął i jakoś tam szło, przez nogi myli mu się z "kuku" i "noga" ale to do wypracowania, trzeba to dopracować i będzie ok. Chwyć jeszcze nie do końca nam wychodzi, a cross nie ćwiczyliśmy. No i przećwiczyliśmy kilka starych komend.podsumowując
- ćwiczyć stare naumiane rzeczy (bardziej na zabawki, odstawić w jakimś stopniu smaki) - ćwiczyliśmy, a nawet raz na zabawkę i jest lepiej niż się spodziewałam
- nauczyć się:
- krzyżowania łapek (nie jestem pewna co do metody więc może się nie udać) - 50%
-hop nad rękami, dookoła - 100%
-hop przez obręcz z rąk, nóg (przez nogi kiedyś ćwiczyliśmy) - 30% (oba)
-czołgaj się - nie ćwiczyliśmy w ogóle, w ogóle nie wiem czemu to się tu znalazło
-chwyć (delikatne chwytanie ręki) - 24%
Nasze (Funego) umiejętności!
Co umiemy
- siad
- waruj
- turlaj się
- roll over
- zdechł pies
- daj łapę
- łapa
- piona
- nosek (target nosem)
- pa pa
- poproś
- obrót
- koło
- rączki (łapy na moje ramie)
- módl się
- a kuku
- do mnie (siada przede mną)
- do nogi (siada przy nodzę)
- noga (obejście do nogi lewej od prawej strony)
- cofaj
- tył (świadomość zadu)
- gałązka (podnoszenie lewej tylnej łapy)
- hop
-na plecy
-przez nogę
-na coś
-na udo
-na ręce - hopsaj (wchodź po schodch)
- ósemka
- slalom między nogami
- over
- vault
- stój
- tu tu tu (że tu idziemy; jeśli 41 nie działa)
- czekaj (coś w rodzaju zostań, na luzie)
- wychodź/wchodź
- gdzie jest piła/ gdzie masz piłe?
- Funy co ja tu mam?
- turlaj piłe
- wstajemy
- idziemy
- chodź (luźne do mnie)
- okej (komenda zwalniająca)
- tutaj (że coś TU jest)
- tu idziemy (że tu idziemy)
- wróć
- do domu (do klatki)
- mieszkanie (nie zatrzymuj się na klatce tylko idź do mieszkania)
- ziemia (hop nad rękami, dookoła)
Co nie do końca umiemy
- trzymaj
- daj/puść
- weź
- przynieś
- obejdź
- buzi
- zostań
- bierz ją/go (chodzi o zabawkę)
- chwyć (chwytanie ręki; lekkie)
- cross
- czołgaj się
Czego chcemy się nauczyć
- catch
- touch
- hop
-na stopy
-przez obręcz z rąk - odbijanie się od
-stopy/stóp
-pionowych powierzchni - bąbelki
- czołgaj się
- wrzuć
- otrzep się
- łap
- pokaż język
- sprzątaj
- zawijanie się w kocyk
- make the face (u nas to będzie face, głupek? lub klaun)
- otwórz/zamknij (szuflade, szafkę itp.)
- gdzie masz ogon?
- wstydź się
- biegaj
- powąchaj
- chodzenie na przednich łapach
- stanie na przednich łapach
- girka (podnoszenie prawej tylnej łapy)
- chodzenie tyłem między nogami, wchodzenie tyłem między nogi
- ciągnij
- zdejmij
- ugryź
- wycieraj się
- skakanie w miejscu
- open (np.pudełko)
- trzymanie przedmiotów na głowie
- liż
Wyzwanie minimalistki #1/tydzień 4 - koniec
Wypadałoby się pochwalić (...albo lepiej nie) co zrobiliśmy, a czego nam się nie udało zrobić. Nie będzie to podsumowanie takie jak było przy trzech poprzednich postach bo wyglądałoby w ten sposób, że przy większości dni pisałoby "nic nie robiliśmy". Z każdym tygodniem było gorzej, coraz mniej robiliśmy i rzadziej, a to się nie chciało, a to tu trzeba się P.P. pouczyć a to WOS, a tu państwa i stolice Afryki z geo i tak nam dni mijały, a my nic nie robiliśmy. Może wszystkich postanowień nie udało nam się spełnić ale to nie oznacza, że nie jestem zadowolona z tego co się udało bo w sumie jest tego więcej niż się spodziewałam. Nie przedłużając.
62/62 czyli koniec projektu i wakacji
Projekt dobiegł końca, a wraz z nim wakacje. Mimo że nie udało nam się spełnić projektu w 100% jestem zadowolona z tego co udało nam się osiągnąć, a to że nie udało nam się podołać niektórym rzeczom tak jak np. otrzepywanie się nie jest powodem do żadnej załamki, a jako że żyje się dalej mamy więcej czasu na inne małe sukcesiki :)
40/62
Wróciłam z Egiptu cała i zdrowa, dzień później niż powinnam przez co miałam jeden dzień na załatwienie wszystkich rzeczy, a nie dwa na ale cóż (napomknę tylko że reszta ludzi poleciała w sobotę tylko my zostaliśmy dłużej, ehh..). Teraz zabieramy się ostro do pracy bo wakacje powoli zaczynają dobiegać końca :(, trochę osiągnęliśmy trochę nie ogólnie taki misz masz ale pozytywny :)
18/62
Tym razem "intro" posta jest bardziej rozbudowane niż poprzednio, które było krótkie, w ogóle niezwięzłe i na odwal. Mieszały mną sprzeczne emocje brak weny a jednocześnie świadomość że muszę napisać podsumowanie pierwszego tygodnia a praktycznie przez cały się leniliśmy od razu się odechciewało, kto lubi pisać o rzeczach które nie wychodzą tak jak chcemy i jak postanowiliśmy? W tym tygodniu jednak byliśmy bardziej zmotywowani i mimo że nie rolkowaliśmy, nie spacerowaliśmy dużo (odkujemy się w sierpniu) to sztuczkowaliśmy trochę o czym poczytacie poniżej. Dzisiaj lecę na wakacje i przez 2 tygodnie nie będziemy nic robić (do 1 sierpnia), Funy zostaje pod opieką rodziny. Przez co następny post z projektu będzie dopiero po 6/7 sierpnia. Niesmutajamy się i nie tracimy motywacji mimo, że boję się czy Funy nie pogorszy się stosunek do innych psów bo tylko ja nad tym pracuje, zobaczymy. Zapraszam do zobaczenia co się u nas zmieniło:
11/62
Nie zrobiliśmy dużo, zrobiliśmy mało wstyd. Teraz zabieramy się do pracy na serio (który raz ja to pisze...). Nieważne, tymczasem:
Wchodzę w to!
A mianowicie w projekt 62 o którym dowiecie się więcej wchodząc na bloga Magdy od Fibi (polecam!). Ostatecznie się zdecydowałam i zmtywowałam.
Kniec ferii ;(
No i stało się 2 tygodnie sielanki właśnie się kończą, znowu zacznie się wczesne wstawanie i szkoła (chlip, chlip). To takie dołujące, no ale co się będziemy martwić zawsze można powspominać (jakby było co) i czekać na następne dłuższe wolne.
Ferie.
TAK!! Zaczęły nam się ferie i mam zamiar trochę je wykorzystać jednak wyjeżdżam
podczas ferii i jeden wyjazd jest z Funym drugi bez, a gdzie to dowiecie się za
dwa tygodnie jak skończą się ferie.
Ogarniamy świadomość zadu, sztuczkę trzymaj, zaczęliśmy slalom między nogami i ósemkę (no dobra tu lekko oszukuję ósemkę zaczęliśmy już dawno). Funy już fajnie ogarnia dupkę
podczas ferii i jeden wyjazd jest z Funym drugi bez, a gdzie to dowiecie się za
dwa tygodnie jak skończą się ferie.
| Naprawdę chciałabym już nowe zdjęcia ale bateria mi się w aparacie rozładowała i nie mam okazji jej naładować. |
i przenieśliśmy się z pudełka na ścianę, a nie było to łatwe i w pewnym momencie (w czwartek)
miałam lekkie załamanie bo jak pudełko było to robił, a jak je zabierałam to nie chciał, ale
dziś już ładnie zarzucał dupkę na ścianę. Trzymaj tak jak już pisałam wcześniej jest ok, psiak
coraz dłużej trzyma ołówek w paszczy i zbliżenie ręki nie oznacza puszczenia. Slalom między nogami już jako tako wychodzi ale nadal muszę nakierowywać go ręką, ósemka już jest spoko tylko niekiedy muszę mu jeszcze pokazać ręką ale sporadycznie. W ferie będziemy nad tym pracować i nie będziemy zaczynać nic nowego (chyba że módl się bo musimy je dopracować, zobaczymy).
coraz dłużej trzyma ołówek w paszczy i zbliżenie ręki nie oznacza puszczenia. Slalom między nogami już jako tako wychodzi ale nadal muszę nakierowywać go ręką, ósemka już jest spoko tylko niekiedy muszę mu jeszcze pokazać ręką ale sporadycznie. W ferie będziemy nad tym pracować i nie będziemy zaczynać nic nowego (chyba że módl się bo musimy je dopracować, zobaczymy).
Postępy
Przywoływanie nam klapło ale ogarniamy świadomość zadu (a dobrze nam idzie) i "trzymaj".
Tak! Dobrze przeczytaliście TRZYMAJ jednak ten piesek może ruszyć móżdżkiem i okazuje
się że jednak komenda "trzymaj" nie jest spalona tak jak to pisałam w którymś z postów.
Ja się z tego ciesze bo będzie "weź" i "trzymaj". Ogarnianie zadku w miarę... ogarniamy.
Muszę się jeszcze pochwalić, że Mały ostatnio polubił się z takim nowym psem (ok. 6 miechów),
ze szczeniaczkiem(!!!) jet to pierwszy szczeniak odkąd Funy przekroczył roczek :) po trzech
odległych w czasie spotkaniach już na niego nie warczał i chciał się z nim bawić :). Pierwsze ich
spotkanie było jak Majlo (tamten psiak-york) miał 7-8 tygodni, drugie jak Majlo miał ok. 3 miesiące.
Okazuje że z tego małego diabełka mogą być jeszczeludzie psy i może być dobrze.
Tak! Dobrze przeczytaliście TRZYMAJ jednak ten piesek może ruszyć móżdżkiem i okazuje
się że jednak komenda "trzymaj" nie jest spalona tak jak to pisałam w którymś z postów.
Ja się z tego ciesze bo będzie "weź" i "trzymaj". Ogarnianie zadku w miarę... ogarniamy.
Muszę się jeszcze pochwalić, że Mały ostatnio polubił się z takim nowym psem (ok. 6 miechów),
ze szczeniaczkiem(!!!) jet to pierwszy szczeniak odkąd Funy przekroczył roczek :) po trzech
odległych w czasie spotkaniach już na niego nie warczał i chciał się z nim bawić :). Pierwsze ich
spotkanie było jak Majlo (tamten psiak-york) miał 7-8 tygodni, drugie jak Majlo miał ok. 3 miesiące.
Okazuje że z tego małego diabełka mogą być jeszcze
Podsumowanie 2014-go i postanowienia na 2015-ty
No tak, ten rok był zdecydowanie lepszy od 2013!
Lepiej się z Funym dogadujemy i współżyjemy, nie możemy
też już aż tak bardzo narzekać na agresje, co prawda jeszcze nie
jest idealnie ale jest o wiele lepiej niż było jak zaczynaliśmy ten rok.
W sumie jak się teraz nad tym zastanawiam to jakoś tak szybko on minął.
Zrobiliśmy postępy w komendach, sztuczkach i oczywiście naszych relacjach.
Z podsumowania to chyba tyle, nie będę się rozpisywać dokładnie
miesiącami tylko tak dość ogólnie kilka zdań zarzucilam,
bo powiem szczerze nie pamiętam wszystkiego dokładnie.
Co planujemy w 2015:
-zostawanie w różnych pozyciach
-dopracować przywoływanie
-świadomość zadu
-trzymanie różnych rzeczy w pysku, dostawanie, chodzenie na kontakcie
-kupowanie mniej akcesoriów, zabawek (w końcu oszczędzam!)
-skupienie na mnie ibezwarunkowe szybkie wykonywanie poleceń
-frisbee (jak narazie pozostawia wiele do życzenia)
-opanowanie zachowania Funego podczas kąpieli i czesania
-pozbycie się całkowicie agresji w stosunku do innych psów
-ćwiczyć systematycznie (także w rozproszeniach)
-zostać wolątariuszką (wkońcu)
No i to chyba tyle, głównie sztuczki i komendy ale wielkie rzeczy składają
się z małych. Wam (i sobie też) życzymy aby rok 2015 był lepszy
niż 2014 i żebyście spełnili wszystkie swoje postanowienia.
Lepiej się z Funym dogadujemy i współżyjemy, nie możemy
też już aż tak bardzo narzekać na agresje, co prawda jeszcze nie
jest idealnie ale jest o wiele lepiej niż było jak zaczynaliśmy ten rok.
W sumie jak się teraz nad tym zastanawiam to jakoś tak szybko on minął.
Zrobiliśmy postępy w komendach, sztuczkach i oczywiście naszych relacjach.
Z podsumowania to chyba tyle, nie będę się rozpisywać dokładnie
miesiącami tylko tak dość ogólnie kilka zdań zarzucilam,
bo powiem szczerze nie pamiętam wszystkiego dokładnie.
-zostawanie w różnych pozyciach
-dopracować przywoływanie
-świadomość zadu
-trzymanie różnych rzeczy w pysku, dostawanie, chodzenie na kontakcie
-kupowanie mniej akcesoriów, zabawek (w końcu oszczędzam!)
-skupienie na mnie i
-frisbee (jak narazie pozostawia wiele do życzenia)
-opanowanie zachowania Funego podczas kąpieli i czesania
-pozbycie się całkowicie agresji w stosunku do innych psów
-ćwiczyć systematycznie (także w rozproszeniach)
-zostać wolątariuszką (wkońcu)
No i to chyba tyle, głównie sztuczki i komendy ale wielkie rzeczy składają
się z małych. Wam (i sobie też) życzymy aby rok 2015 był lepszy
niż 2014 i żebyście spełnili wszystkie swoje postanowienia.
Szlifujemy i uczymy
Co szlifujemy? Komendę "siad" do perfekcji, potem będzie "waruj" i tak po kolei.
Czego się uczymy? "trzymaj" z tym że na komendę słowną "weź" bo "trzymaj"
jest spalona gdyż gdy tylko Rysiek ją usłyszy to puszcza trzymany przedmiot.
Bierzemy się także pożądanie za "do mnie" ale nie wiem jeszcze na jaką Komendę
na razie dostaje smaka i jest sowicie pochwalony za każde przyjście
do mnie, pobiegnięcie za mną kiedy ja mu uciekam.
+zdjęcia z dzisiejszego spaceru
Spinamy dupe!
Ale teraz to już ostatecznie (obiecanki cacanki), ale nie, teraz na serio albo się spinamy
albo ja już nie wiem jak się zmotywować do pracy. W zeszłym tygodniu byłam 3 dni bez
komputera z własnej woli (tak sama z siebie, internet miałam) lecz to i tak nie podziałało.
Zaczynamy od dzisiaj, trochę ćwiczyliśmy: dotknij (mojej dłoni nosem) i trzymaj bo leży
i kwiczy. Jesteśmy dobrej myśli to znaczy ja bo Funy to nie wiem ale ryjek mu się
nie zamyka, non stop szczeka i szczeka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)